Drastyczna scena w warszawskim budynku: krwawe ślady i ranni mężczyźni

Dramatyczna sytuacja rozegrała się na jednej z klatek schodowych ulokowanych przy Alei Krakowskiej w stolicy Polski – Warszawie. W środku, jakby wyjęte ze sceny z horroru, można było dostrzec ściany oraz posadzkę obsypane czerwonym płynem życia, a w niemalże niewielkim zakątku, dwoje mężczyzn przykrytych odzieżą wierzchnią.
19 marca, wyjątkowo wcześnie, bo już o 8:00, telefon dyżurnego Straży Miejskiej zadrżał od niepokojącej wiadomości. „Napotkano dwójkę ludzi na klatce schodowej, ich stan zdrowia jest nieznany” – tę informację otrzymał dyżurny. Funkcjonariusze zmobilizowali siły i skierowali się ku lokacji podanej w zgłoszeniu – Alei Krakowskiej. Na miejscu zastali przerażającą scenę – dwóch mężczyzn zwiniętych w sobie, zasłoniętych kurtkami, otoczonych przez krew pokrywającą podłoże i ściany.
Stróże prawa natychmiast spróbowali pomóc. Sprawdzili, czy obaj mężczyźni jeszcze oddychają – na szczęście byli przy życiu. Pierwszy z nich zdołał odzyskać świadomość, ale stan drugiego był znacznie gorszy. Miał wiele ran na głowie, a sucha krew osadziła się na jego twarzy i ubraniu. Strażnicy zareagowali błyskawicznie, udzielając pierwszej pomocy oraz wzywając służby ratownicze i policję.
Mężczyźni, mający 38 i 40 lat, wyjaśnili strażnikom miejskim, że nie posiadają mieszkań i zostali zaatakowani przez nieznane im osoby w trakcie nocy. Pracownicy medyczni, którzy dotarli na miejsce, zdecydowali o przetransportowaniu ciężko rannego 40-latka do placówki szpitalnej. Funkcjonariusze policji rozpoczęli postępowanie mające na celu wyjaśnienie tej brutalnej napaści.